Deprecated: Function strftime() is deprecated in /home/klient.dhosting.pl/zwach/jaspedia.jasnet.pl/public_html/module/Index/text.php on line 35

Deprecated: Function strftime() is deprecated in /home/klient.dhosting.pl/zwach/jaspedia.jasnet.pl/public_html/module/Index/text.php on line 36
JASPedia

Źródła niedziela, 03 stycznia 2016 16:57   |  

Zwyczaje ludowe i zabobony tutejszej ludności - zabobony związane z gospodarstwem domowym, polnym i hodowlą bydła w ogóle (XIX wiek)

• Także i tu, jak wszędzie u ludów słowiańskich, panuje zwyczaj, że gospodarz albo gospodyni podaje gościowi u progu chleb i nóż i mówi: ukrej dokoła, aby była pełna stodoła. 
• Kiedy gość albo przychodzący nie siada, zabiera sen domownikowi.
• Jeżeli dwóch ludzi równocześnie wypowie to samo słowo albo zaczyna tą samą mowę, nadejdzie gość. Tak samo, gdy sroka kracze przed oknem.
• Swędzenie oka zapowiada zmartwienie. Gdy ktoś opowiadając kicha, mówi prawdę.
• Gdy kura naśladuje pianie koguta, trzeba obawiać się nieszczęścia w domu. 
• Kiedy na wiosnę wypędzają bydło po raz pierwszy na pastwisko, chłopcy oblewają pasterki wodą, żeby krowy dawały dużo mleka.
• Po zachodzie słońca gospodyni nie powinna dawać mleka do obcego domu, bo mógłby ktoś krowom zaszkodzić (uczarować). 
• Gdy się ktoś powiesi albo w inny sposób odbierze sobie życie, powstaje silny wiatr (wichura). 
• Gdy gospodarz siejąc ominie zagon, umrze jeszcze tego same roku. 
• Kiedy słyszysz na wiosnę po raz pierwszy kukułkę, musisz mieć przy sobie pieniądze, bo wtedy przez cały rok nie będzie ci brakować pieniędzy. 
• Jeśli chcesz żeby wróble nie zjadały twojej pszenicy albo jęczmienia w polu, musisz, gdy siejesz, trzymać trzy ziarna pod językiem i przez cały czas nic nie mówić, a po ukończeniu siania należy wypluć ziarna na ziemię w krzaki.
• Gdy zając przeleci człowiekowi przez drogę, spodka człowieka nieszczęście. 
• W domu młodej pani, nim rodzice udzielą młodej parze błogosławieństwa, młoda pani podaje swojemu oblubieńcowi, a druhny drużbom małą wiązankę rozmarynu albo mirtu, którą umocowuje się albo na rękawie, albo na kapeluszu. Po weselu wiązanki te wysadza się; kiedy rosną, małżonkowie będą szczęśliwi, jeśli nie, może być odwrotnie. 
• Im więcej drużek tym większy zaszczyt dla młodej pani; każda druhna ma swojego drużbę. 
• Pod koniec biesiady weselnej przychodzi kucharka z obwiązanymi rękami i potłuczonymi garnkami czy innym sprzętem kuchennym i starosta weselny prosi gości o datki dla niej, żeby mogła kupić sobie maść na poparzone ręce i nowe naczynia. 
• W czasie uczty nakłada się porządnie z każdego dania, szczególnie mięsa i kołaczy, na talerz przyniesiony ze sobą i daje się dzieciom, żeby odniosły do domu.
• Położnicy nie wolno przez 6 tygodni ani razu wychodzić z izby ani z domu.
• Dziecko bite miotłą mizernieje. Dlatego cyganka boi się miotły. 
• Niektórzy ludzie mają od urodzenia złe oczy. Wszystko podziwiają i co zobaczą, to „urzekną” (zaczarują).
• Od urzeknięcia bardzo trudno ustrzec bydło, chociaż zrobiono by to całkiem nieumyślnie. Ponieważ oczy każdego  człowieka mogą w pewnych okresach zaszkodzić bydłu, jeżeli na nie łakomie patrzy; dlatego trzeba wstępując do domu albo chlewa, kiedy zobaczy się coś nowego, powiedzieć: „bez uroku”. 
• Na ptasim pierzu człowiekowi ciężko się umiera. Jak długo nieboszczyk leży w domu nie wykonuje się żadnej pracy. Słomę na której ktoś umarł, pali się. 
• Wodę, którą myto nieboszczyka stawia się razem z miednicą na strychu, żeby odstraszyć złodziei. 
• Nieparzysta liczba belek w izbie powoduje zgony. 
• Jeżeli się wychodzi coś załatwić i zaraz się wraca, bo się czegoś zapomniało, nie będzie się miało szczęścia w tym przedsięwzięciu. 
• Żeby zając nie ogryzł kapusty na polu, należy wystrzegać się mówienia o zającu podczas sadzenia. 
• Knebla (krępulca), którym ściąga się powrósło około snopa w czasie żniw, nie wolno przynosić do stodoły, bo inaczej pójdą tam myszy polne. 

Źródła:

  • Kronika czyli Opis topograficzno-historyczno-statystyczny miasta i wolnego mniejszego państwa stanowego Wodzisław na Górnym Śląsku, cz. I: grudzień 1860, cz. II: październik 1864, Franz Ignatz Henke, Wodzisław Śląski 2003.
Czytany 3709 razy
Ostatnio zmieniany sobota, 10 października 2026 05:14

Janusz Lubszczyk

Historyk z Wodzisławia Śląskiego, nauczyciel, archiwista, autor artykułów i prac monograficznych o historii regionu i miasta. Pracuje w Szkole Podstawowej nr 19 im. Juliana Tuwima i Zespole Szkół nr 3 im. Stanisława Wyspiańskiego.

Najczęściej czytane

Słowa kluczowe