Deprecated: Function strftime() is deprecated in /home/klient.dhosting.pl/zwach/jaspedia.jasnet.pl/public_html/module/Index/text.php on line 35

Deprecated: Function strftime() is deprecated in /home/klient.dhosting.pl/zwach/jaspedia.jasnet.pl/public_html/module/Index/text.php on line 36
JASPedia

Architektura czwartek, 27 lutego 2014 14:07   |  

Ewangelicka lecznica dla dzieci „Betania” (Kinderheilstätte Bethanien)

Ewangelicka lecznica dla dzieci „Betania” (Kinderheilstätte Bethanien)

Trudne początki

Znane z solankowych wód jastrzębskie uzdrowisko było miejscem, w którym zarówno dorośli jak i dzieci mogły szukać ukojenia w cierpieniu i podreperowania swego nadwątlonego zdrowia. Dzieci dotknięte skrofulozą, anemią i niektórymi chorobami narządów wewnętrznych i stawów, mogły w Jastrzębiu szukać pomocy. Jednak leczenie to nie było w pewnym sensie zorganizowane, co zostało w 1889 r. dostrzeżone przez Helenę Langer z domu von Richthofen. Postanowiła więc działać i podjęła starania zorganizowania sanatorium przeznaczonego specjalnie dla dzieci. Dzięki swemu uporowi udało jej się wynająć od administracji kąpielowej pokoje w budynku dla pracowników, w którym już 13 maja 1890 r. swoją kurację mogło rozpocząć 23 dzieci. Do opieki na nimi zostały oddelegowane dwie siostry diakonisy z wrocławskiego szpitala „Bethanien”, od którego to nazwę przejęło jastrzębskie sanatorium dla dzieci. Pomimo że pani Langer jak i diakonisy przynależały do protestanckiej wspólnoty, to do sanatorium przyjmowano dzieci wszelakiego wyznania. Niestety założycielka sanatorium o wszystko musiała zabiegać sama, także o finanse i większość wydatków pokrywała z własnych funduszy. Tym bardziej, że oferowano tani, a czasem nawet bezpłatny pobyt. Kilka lat wytężonej pracy dało zadowalające wyniki, jednakże mocno odcisnęły się na zdrowiu pani Langer. Na szczęście znalazła pomocników dla swego dzieła, którzy powołali do życia stowarzyszenie.

 

Powstanie Towarzystwa „Betania”

Ewangelickie towarzystwo „Christliche Kinderheilstätte Bethanien” w Jastrzębiu zostało powołane do życia w 1895 r. Jak podał rybnicki pastor Paul Reinhold, który był jednym z sygnatariuszy: „W międzyczasie niestrudzona przywódczyni szukała pomocników do tego szlachetnego dzieła miłosierdzia, które było zbyt ciężkie dla jej ramion; znalazła zatem kilku mężczyzn, którzy 9 czerwca 1895 r., w małej młyńskiej izdebce, zobowiązali się słowem i uściskiem dłoni do przejęcia i kontynuowania pracy w formie stowarzyszenia”.

Nastąpiło to niemal w ostatnim momencie, gdyż trzy dni później 12 czerwca Helena Langer zmarła. Wiedząc, że umiera, ostatkiem sił udało jej się doprowadzić do przejęcia swojej pracy przez grono zacnych osób, które zobowiązały się kontynuować działalność sanatorium dla dzieci.

W tym celu powołano zarząd w składzie: baron von Durant z Baranowic (przewodniczący), pastor Gottschalk z Wodzisławia, emerytowany rotmistrz von Linsingen z Jastrzębia, dyrektor górniczy Mauve z Rybnika, radca prawny Pieper z Rybnika i wspomniany już pastor Reinhold, który po śmierci barona Hansa Heinricha Emila Friedricha Carla von Duranta w 1907 r., objął stanowisko przewodniczącego towarzystwa. Statut towarzystwa został zatwierdzony 23 października 1895 r.

 

Rozwój sanatorium

W celu rozwinięcia działalności postanowiono zakupić odpowiednią nieruchomość. Już na początku czerwca 1895 r. możliwe było nabycie odpowiedniej działki z willami i przyległymi pomieszczeniami, w doskonałej lokalizacji i za umiarkowaną cenę. Udało się pozyskać kilku sponsorów wśród przemysłowców i właścicieli ziemskich, i dzięki temu przejęto za korzystną cenę parcelę z dwoma willami i budynkami pobocznymi od przychylnie nastawionego katolickiego ziemianina. Na poczet zaliczki, która była darem śląskiego gubernatora, wpłacono 4000 marek, a resztę długu z minimalnym oprocentowaniem w ciągu lat umorzono.

Stanowisko dyrektora sanatorium powierzono Wandzie von Wilamowitz, która do Jastrzębia przybyła ze Świdnicy, a wcześniej pracowała w zakładzie w Kreuzburgu. Na przestrzeni lat opiekę nad dziećmi sprawowały diakonisy, joanitki oraz siostry Czerwonego Krzyża. Zapotrzebowanie na leczenie stale rosło, dlatego na początku XX w. postanowiono poszerzyć zakład o kolejny budynek. Ostatecznie nowy gmach oddano do użytku 22 czerwca 1905 r., o czym poinformowano w lokalnej prasie. Budynek obliczony na ponad 120 łóżek posiadał salę jadalną, 4 duże sypialnie i 10 pokoi został poświęcony przez Radcę Konsystorza Franza Streetza z Wrocławia. Trzy lata później w kwietniu 1908 r. od rodziny von Mletzko zakupiono za kwotę 40 800 marek sąsiedni hotel „Hohenzollern” z restauracją, pokojami dla przyjezdnych, kręgielnią, ogrodem i prawie czterema morgami terenu. Działający od 1863 r. hotel został przemianowany na „Fremdenheim” i nadal przyjmował dorosłych gości kurortu. W tym miejscu warto wspomnieć, iż od 1901 r. z gościny rodziny Mletzko korzystało pierwszych dwóch stałych pastorów (Jan Weicht i Fryderyk Rostalski), którzy odprawiali nabożeństwa w Domu Zdrojowym oraz szkole ewangelickiej w sąsiedniej Ruptawie. Inną ciekawostką jest fakt, że w tym samym roku, w którym zakupiono hotel, w Ruptawie powstała parafia ewangelicka, która w 1912 r. poświęciła swój nowo wybudowany kościół.

22 marca 1910 r. sanatorium Betania, w uznaniu dla jego rosnących osiągnięć i zasług dla dobra publicznego, zostało uznane za fundację charytatywną. Także jego dyrektor przełożona Wanda von Wilamowitz została doceniona za oddanie i włożoną pracę. W listopadzie tego samego roku otrzymała medal Czerwonego Krzyża 3 klasy. W październiku 1911 r. przeszła na emeryturę, a jej miejsce zajęła panna Maria Rettig.

 

Finansowanie i frekwencja

Jak już wcześniej wspomniano, w początkowym okresie finansowanie spoczywało na barkach założycielki sanatorium Heleny Langer, która w celu pozyskania funduszy udała się nawet do Wrocławia, gdzie od pewnej wysoko postawionej osoby katolickiego wyznania otrzymała 500 talarów.

O pomoc zwracano się także do innych osób, którym na sercu leżało dobro dzieci. W zamieszczonych w prasie rocznych sprawozdaniach znalazło się miejsce także na podziękowania i apel o dalsze datki: „Dziękując wszystkim tym, którzy w ostatnich latach pomogli nam w miłości, Zarząd zwraca się z prośbą, abyście nadal pamiętali o Sanatorium dla Dzieci z ciepłym sercem i otwartą dłonią, zwłaszcza poprzez stałe coroczne datki lub darowiznę czasu wolnego dla dzieci, które mają być tu wysłane. Zdrowie jest przecież najlepszym ziemskim dobrem, jakie człowiek może zabrać ze sobą do często ciężkiego życia, a jednocześnie pierwszą nadzieją na zdrową duszę. To każdy prezent, czy to pieniądze, czy to ubrania i tak dalej, jest bardzo mile widziany. Niech Bóg nagradza kochających pomocników i nadal im pomaga!”.

Na potrzeby „Betanii” organizowano także kolekty po domach, które za zgodą władz w Opolu trwały niemal cały rok w poszczególnych regionach Śląska z podziałem na miesiące. Jednakże na leczenie przyjeżdżały dzieci także z innych miejscowości. W sprawozdaniu za 1892 r. podano, że w Sanatorium przebywało 65 osób, z czego 19 chłopców, 41 dziewczynek i 5 dorosłych. 37 dzieci było z Wrocławia, a 5 z Berlina. Pozostałe dzieliły się na Poczdam, Jawor, Żagań, Raszówkę, Legnicę, Opole, Racibórz, Zabrze, Bąków, Wołczyn, Polską i Morawską Ostrawę. Jeśli chodzi o wyznanie, to było 55 protestantów, 7 katolików i 3 Żydów. W późniejszych latach przyjeżdżały także dzieci z poznańskiego.

W 1917 r. sanatorium dysponowało liczbą 220 łóżek (z czego 40 łóżek było przeznaczonych dla dzieci w wieku 3-6 lat). W sumie przyjmowano pacjentów w wieku 3-14 lat na czterotygodniowe leczenie. Kiedy w 1890 r. było ich raptem 23, to w 1905 r. przebywało 366 dzieci, a w 1911 r. liczba ta wzrosła do 763. Koszt pobytu wynosił od 10 do 15 marek za tydzień od osoby.

 

Okres wielkiej wojny i powstań śląskich

Wybuch I wojny światowej nie zastopował działalności sanatorium. Maria Rettig oraz Szwajcarka Jenny Desgraz (niektóre źródła podają formę Degras) w czasie trudnych lat wojny dokładały wszelkich starań w pracy z dziećmi i opiece nad dorosłymi gośćmi. Z czasem sytuacja stawała się coraz trudniejsza, lecz w jeszcze cięższym położeniu „Betania” znalazła się dopiero po wojnie. Z zakładu zniknęły różne urządzenia oraz zaprzęg konny. Z obawy przed konfiskatą Towarzystwo „Betania” zostało rozwiązane, a cały majątek został przepisany na parafię ewangelicką w Rybniku. 8 marca 1920 r. kontroler powiatowy w Rybniku, włoski pułkownik Demetrio Asinari di Bernezzo (członek Międzysojuszniczej Komisji Rządzącej i Plebiscytowej na Górnym Śląsku, który w 1922 r. podpisał akt przejęcia powiatu rybnickiego przez Polskę), przejął ochronę zakładu. Jego zapewnienia pozwoliły na ponowne uruchomienie sanatorium. Niespokojna atmosfera oraz wybuch drugiego powstania śląskiego nie sprzyjał prowadzeniu działalności. Nie inaczej było w kolejnym roku. Trwające od maja do lipca trzecie powstanie śląskie nie pozwoliło na rozpoczęcie sezonu w sanatorium. Kiedy w końcu sytuacja uspokoiła się, a pułkownik di Bernezzo zapewnił, że „Betania” nie zostanie zajęta przez uchodźców przybywających z terenów przyznanych Niemcom, postanowiono 1 sierpnia przyjąć 150 dzieci. Niestety pułkownik udał się na urlop i jego obowiązki przejął francuski kapitan Pierre Lalanne, który nie uchronił zabudowań „Betanii” przed uchodźcami. Najsłabsze dzieci zostały przeniesione do sąsiedniego Zakładu Marii sióstr Boromeuszek, natomiast przełożona Rettig musiała ewakuować się z Jastrzębia.

Jak napisał w swoich pamiętnikach Mikołaj Witczak: „Widząc jak sprawy stoją zdecydowaliśmy się, mój brat i ja przyjąć około 1800 uchodźców w Jastrzębiu-Zdroju; oddaliśmy na ten cel cztery domy własne („Szwajcarki”), poza tem zostali uchodźcy rozmieszczeni w kilku miejscowych sanatoriach. Gorzej było z utrzymaniem takiej masy głodnych ludzi, toteż w pierwszej fazie żyli dosłownie z odsprzedaży naszego mienia, ściśle ruchomości Zdroju i inwentarza gospodarstwa rolnego, wyrębu parku zdrojowego i lasu (jedną „Szwajcarkę” – pensjonat nawet spalili). Kiedy Polski Czerwony Krzyż przejął opiekę na nimi i ustalił powstałe straty – stan zdrojowiska równał się ruinie…”. W październiku 1921 r. przebywało w Jastrzębiu około 400 uchodźców i było to o 200 osób mniej w porównaniu z wrześniem. To musiało odbić się na kondycji „Betanii”. Panna Desgraz (lub Degras) zwróciła się do swojego rodaka Feliksa Calondera, który jako były członek Szwajcarskiej Rady Federalnej i Prezydent Konfederacji Szwajcarskiej przebywał w latach 1922-1937 na Górnym Śląsku, gdzie przewodniczył Górnośląskiej Komisji Mieszanej z siedzibą w Katowicach. Jego energiczne działania doprowadziły do częściowego opuszczenia zabudowań „Betanii” przez uchodźców, jednak ostateczne opróżnienie pomieszczeń nastąpiło dopiero w marcu 1922 r., po tym jak pastor Reinhold złożył ostry protest na ręce pułkownika Williamsa, który nadzorował pracę polskiego i niemieckiego komitetu ds. uchodźców. Dom dla gości „Fremdenheim” otrzymał ochronę, jednak pozostałe budynki były bardzo zniszczone. Zapadła decyzja o odsprzedaży zrujnowanych budynków Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych w Królewskiej Hucie. Tym samym ewangelickie sanatorium dla dzieci w Jastrzębiu zakończyło swoją działalność.

 

Sanatorium ZUS i willa Betania

Zakład Ubezpieczeń Społecznych Województwa Śląskiego z siedzibą w Królewskiej Hucie został powołany do życia 22 czerwca 1922 r. „dla przeprowadzenia ubezpieczeń społecznych w części górnośląskiej Województwa Śląskiego od wypadków, starości, niezdolności do pracy i dla pozostałych po nich członkach rodziny”. W celu realizacji zadań ZUS prowadził szeroką profilaktykę leczniczą oraz leczenie ubezpieczonych, a jednym z elementów było uruchomienie własnego ośrodka leczniczego w Jastrzębiu-Zdroju. Już we wrześniu 1922 r. Tymczasowa Rada Wojewódzka zgodziła się na zakup przez ZUS domów w Jastrzębiu na zdrojowisko dla ubezpieczonych na wypadek starości i inwalidztwa. Dzięki temu ZUS za kwotę 4,5 mln marek niemieckich przejął od ewangelickiej parafii kościelnej w Rybniku trzy budynki, z których tylko jeden był w miarę nowy (powstał w 1905 r.). Pozostałe dwa pamiętały pierwsze lata działalności uzdrowiska i nie dotrwały do 1939 r. (pierwszy z nich został rozebrany w 1929 r., a drugi w 1938 r.). Uroczyste otwarcie zusowskiego sanatorium nastąpiło w 1923 r., o czym dowiadujemy się z lektury „Gazety Opolskiej”: „W dniu 15-go b. m. odbyło się w Jastrzębiu uroczyste poświęcenie zakładu leczniczego pod nazwą „Uzdrowisko”. Zakład ten, dawniejszy ewangelickie Bethanien, zakupiony i odrestaurowany z ramienia zakładu ubezpieczeń społecznych przy pomocy finansowej województwa śląskiego, stał się wzorową lecznicą dla chorych robotników, którzy wysłani tam będą przez zakład ubezpieczeń dla odzyskania straconego przy pracy zdrowia…”. Już w pierwszym roku działalności zusowskie „Uzdrowisko” przyjęło 113 pacjentów, a w kolejnych latach przebywało tam rocznie na leczeniu od 300 do prawie 600 pacjentów cierpiących na przewlekły gościec stawowy, mięśniowy, zapalenie nerwów i niedokrwistość. Od 1925 r. aż do wybuchu II wojny światowej sanatorium zarządzał zasłużony powstaniec śląski Józef Hetmański.

W 1930 r. zapadła decyzja o budowie nowego gmachu na 250 łóżek, jednak do budowy nie doszło. Powiększenie liczby miejsc dla potrzebujących nastąpiło dopiero w 1936 r. kiedy to za kwotę 52 tys. zł. zakupiono pozostałą część nieruchomości należących do gminy ewangelickiej w Rybniku. Tym sposobem w zasobach ZUS znalazła się parcela wraz z zabudowaniami, w tym willa „Betania”, która do 1922 r. funkcjonowała pod nazwą „Fremdenheim”. Willa ta była zarządzana przez wspomnianą już wcześniej pannę Degras, którą później zastąpił Maksymilian Draub. Ten ostatni zmarł w tym samym czasie, w którym jego pensjonat został sprzedany. W latach 1937/38 miały miejsce kolejne inwestycje. Wszystkie budynki zostały wyremontowane i nieco przebudowane. Ogromne zmiany nastąpiły w wyglądzie budynku z 1905 r., który otrzymał nową elewację oraz zmieniony dach.

 

Okres II wojny światowej i lata PRL

W okresie niemieckiej okupacji budynki nadal pełniły swoją rolę, tym razem pod zarządem niemieckiego odpowiednika ZUS-u – Landesversicherungsanstalt, a w 1944 r. prawdopodobnie stały się częścią utworzonego kompleksu pod nazwą „Miasto Matek”, którego zadaniem była opieka nad matkami i ich potomstwem. Po zakończeniu II wojny światowej obiekty powróciły pod polski zarząd, jednak do 1947 r. były zajmowane przez Komendę sztabu Wojsk Ochrony Pogranicza. W 1951 r. zusowskie budynki znalazły się w strukturach Przedsiębiorstwa Państwowego „Polskie Uzdrowiska” i funkcjonowały jako Sanatorium nr 1. Jeden budynek otrzymał nazwę „Dąbrówka”, a drugi „Mieszko”.  Wraz z zakończeniem działalności uzdrowiskowej w 1994 r. oba pawilony znalazły nowe zastosowanie.

Czasy posanatoryjne

W 1995 r. została zawiązana spółka „Dąbrówka”, która nabyła pawilon o tej samej nazwie z nastawieniem na utworzenie w nim hotelu. Na czele spółki stanął Władysław Kwapisz, a wśród udziałowców znaleźli się także inni jastrzębscy przedsiębiorcy. Hotel otworzył swoje podwoje po dwóch latach, które wykorzystano na potrzebny remont. W 2004 r. hotel zmienił właściciela, którym została spółka „Moc Natury” sp. z  o. o., a jej głównym udziałowcem jest obecnie Ryszard Lechowski. Rok później wpisano Dąbrówkę” do rejestru zabytków. W 2007 r. spółka kupiła sąsiedni budynek gospodarczy, który pochodził z czasów działalności „Betanii”. Był w złym stanie technicznym i został rozebrany, a w jego miejsce stanęła willa „Dąbrówka”, zaprojektowana przez Arkadiusza Zientalę z firmy „Arkus” z Wodzisławia Śl. Kompleks „Dąbrówka” powiększył swoją bazę, jednak na tym nie poprzestano. W 2012 r. został zakupiony kolejny budynek, który ze względy na stan techniczny nadawał się jedynie do wyburzenia. Ten niedoceniany obiekt mógł pochodzić nawet z XIX w. i przez lata służył jako mieszkanie dla personelu. To w nim mieszkał m.in. wymieniony już Józef Hetmański z rodziną (w okresie międzywojennym) czy dyrektor uzdrowiska Jan Rottermund (to już czasy PRL). Mieściły się tu także uzdrowiskowe biura, a od 1994 r. swoją siedzibę miał tu „Jastrzębski Inkubator Przedsiębiorczości” oraz inne podmioty. W jego miejscu, na podstawie projektu Arkadiusza Forysiuka z Jastrzębia, w 2015 r. oddano do użytku okazały gmach, któremu nadano nazwę willa „Dąbrówka II”.

Co się tyczy pawilonu „Mieszko”, który jest jednym z najstarszych budynków w Zdroju, to w 1994 r. został przejęty przez miasto i pozostaje w jego zasobach do dziś. W 1998 r. parter budynku wydzierżawiła Poczta Polska (do 2021 r.),. Wyższe piętra zostały zajęte przez  Centrum Aktywacji Zawodowej Klub Pracy Powiatowego Urzędu Pracy, Klub Abstynentów „Arka” i Zarząd Oddziału Rejonowego Polskiego Związku Emerytów, Rencistów i Inwalidów. W 2022 r. budynek został sprzedany prywatnemu inwestorowi.

 

Źródła:

  • - M. Cieślar Dzieje Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Rybniku, Rybnik 2017.
  • - F. Göppert Und L. Langstein - Prophylaxe und Therapie der Kinderkrankheiten, Berlin 1920.
  • - Schriften des deutsche Vereins für Armenpflege Und Wohltätigkeit, Leipzig 1907.
  • - Zeitschrift für das gesamte krankenhauswesen 1909.
  • - S. Maga, Jastrzębie-Zdrój na Górnym Śląsku, Warszawa 1950.
  • - Der 34 schlesische Bädertag, Reinerz 1906.
  • - Sprawozdania Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Województwa Śląskiego za lata 1922-1937
  • - J. Mrożkiewicz – Zapomniany życiorys śląskiego powstańca Mikołaja Witczaka jr. ,,Wspomnienia" i ,,Przyczynki", Jastrzębie-Zdrój 2006.
  • - J. Mrożkiewicz - Uzdrowisko Jastrzębie-Zdrój. Archiwum Perły Województwa Śląskiego w XX-leciu międzywojennym, Jastrzębie-Zdrój 2012.
  • - M. Boratyn, D. Mazur - Jastrzębie Zdrój. Dzieje uzdrowiska 1861-1994, Jastrzębie-Zdrój 2011.
  • - I. Goździk-Babicz - Ruptawa: dzieje osadnictwa na tle historii Księstwa Cieszyńskiego: parafia rzymskokatolicka św. Bartłomieja i Niepokalanego Serca NMP: parafia ewangelicko-augsburska, Jastrzębie Zdrój 2009.
  • - Księga Pamiątkowa z okazji 100-lecia Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Jastrzębiu-Zdroju – Ruptawie, Jastrzębie-Zdrój 2008.
  • - Polski Almanach Uzdrowisk, Kraków 1934.
  • - Atlas uzdrowisk polskich, Warszawa-Wrocław 1990.
  • - S. Typrowicz, Jastrzębie-Zdrój. Śląskie zdrojowisko słonojodobromowe, Jastrzębie-Zdrój 1937.
  • - J. Fudziński, Jastrzębie Zdrój. Początki i rozwój uzdrowiska, w: Kroniki rybnickie, nr 1, Rybnik 1983.
  • - A. Keller - Heim-, Heil- und Erholungsanstalten für Kinder in Deutschland, Halle 1913.
  • - W obcym kraju… Wojska sprzymierzone na Górnym Śląsku 1920-1922, Katowice 2011.
  • - „Biuletyn Galerii Historii Miasta” 2006-2020
  • - „Die Gartenlaube” 1892
  • - „Der Oberschlesische Wanderer” 1897, 1901, 1910
  • - „Gazeta Ludowa” 1947
  • - „Gazeta Opolska” 1923
  • - „Gazeta Robotnicza” 1921
  • - „Głos Poranny” 1922
  • - „Jastrząb” 1996
  • - „Kattowitzer Kreis-Blatt” 1899
  • - „Kattowitzer Zeitung” 1931
  • - „Leobschutzer Kreisblatt” 1921
  • - „Namslauer Stadtblatt” 1893
  • - „Nowiny” 1997-1998
  • - „Plesser Kreis-Blatt” 1911
  • - „Polska Zachodnia” 1936,1937
  • - „Rybniker Kreis-Blatt” 1905
  • - „Sohrauer Stadtblatt” 1908
  • - „Sygnały Jastrzębskie” 1997
Czytany 1689 razy
Ostatnio zmieniany piątek, 23 lutego 2024 10:26

Dariusz Mazur

Pasjonat lokalnej historii. Kolekcjoner oraz autor wielu artykułów o przeszłości Jastrzębia.

Najczęściej czytane

Słowa kluczowe